Dzięki uprzejmości p. Dawida Michałowskiego, doświadczonego tresera z Warszawy na szkolenie uczęszcza rottweiler Mobil. Mobil przeszło rok temu został adoptowany z warszawskiego „Palucha”przez naszą wolontariuszkę, Gosię Stoberska. Teraz razem ze swoją Panią gości kolejne rottweilery w potrzebie jako dom tymczasowy. Nowe psy przechodzące przez dom Gosi (przez ostatnie 10 miesięcy było ich…12!) to duży stres dla Mobila i dodatkowe obowiązki dla niej samej, przez co może poświęcić mniej czasu swojemu własnemu pupilowi. Mimo że Mobil to naprawdę cudowny pies, pojawiły się oznaki nieposłuszeństwa i próby dominacji. „Nowy pies, który właśnie przyszedł ze schroniska do domu tymczasowego wymaga dużo uwagi i pracy. Trudno się nim zająć, kiedy mój własny sprawia kłopoty wychowawcze. Mieszkam w mieście, spaceruję z psami wśród ludzi. Nie daję rady z dwoma nieposłusznymi psami.” – żaliła się Gosia. Znalazła się w trudnej sytuacji – albo szybko upora się z problemami Mobila, albo przestanie być domem zastępczym dla rottków w potrzebie. Dlatego o pomoc zwróciliśmy się do profesjonalisty, p. Dawida Michałowskiego. Udziela Mobilowi i Gosi bezpłatnych, indywidualnych lekcji, podczas których pracują nad posłuszeństwem. „Od pierwszej lekcji Mobil okazał się pojętnym i chętnym do nauki uczniem. Łatwo z nim pracować, bo ma bardzo rozbudzony instynkt aportowania. Dla piłki na sznurku albo drewnianego koziołka zrobi absolutnie wszystko! Czasami jest tak podekscytowany, że aż trzęsą mu się nogi i wtedy robimy krótką przerwę. Nauczyłam się już, że prawie wszystkie błędy robię ja, nie pies. Są to przede wszystkim niekonsekwencja i sprzeczne sygnały. ” – opowiada Gosia. Ćwiczą chodzenie przy nodze, nawroty, siadanie, komendę „aport” i „puść”. No i oczywiście przychodzenie na zawołanie, z tym Mobil miał najwięcej problemów przed rozpoczęciem zajęć. „Poprawę zauważyłam właściwie od pierwszej lekcji. Teraz na każde zawołanie pies biegnie do mnie z radością”- cieszy się Gosia i dodaje: ” Najlepsze jest to, że psu te ćwiczenia sprawiają wielką frajdę, a między nami rodzi się magiczna wręcz więź”. Tą wieź widać z daleka: Mobil z wyczekiwaniem wpatruję się w swoja Panią z oczekując kolejnych poleceń, a na spacerze trzyma się bardzo blisko bo ….a nuż Pani wyciągnie spod kurtki upragnioną piłeczkę? Przed nimi jeszcze wiele pracy, następne spotkania z treserem…i kolejne pieski goszczące w domu zastępczym. Trzymamy kciuki! Już niedługo dalsze relacje i materiał zdjęciowy ze szkolenia Mobila. A my wszystkim właścicielom rottweilerów z Warszawy i okolic polecamy szkolenie psów u p. Dawida Michałowskiego, tel. 0606 733 854