Alternative Content

Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka,
wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068.
Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto.
W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
Usługa SMS dostępna jest w sieciach Era, Plus GSM, Orange i Play.
Właściciel serwisu Pomorska Fundacja Rottka, fundacja@rottka.pl.
wolontariat
Online  4
Dwie nastolatki w Sopocie dzisiaj nas zaskoczyły :)

Troszkę mojej prywaty na początek, aby dać światło sprawie.

Mam małego, pięciomiesięcznego synka, Bartusia. Na codzienne spacery najczęściej z małym wychodzi mój Tata, wówczas ja mam chwilkę na rottkowe sprawy i nie tylko. Tak naprawdę nie wiadomo ze szczęścia, co przez tą godzinę czy dwie robić :).

 

I dzisiaj, 8 marca 2008 roku, sobota, godziny południowe, podczas codziennego spaceru po Sopocie, mojego Tatę, osobę jak widać dosyć charakterystyczną, "napadły" dwie nastolatki z plecakiem.

 

- Pan jest Tatą tej pani z fundacji? Upewniły się, po czym rzuciły różowy, lekko używany plecak mojemu Tacie pod nogi i powiedziały, że to niech będzie na aukcję dla psów. Mój Tata, niekoniecznie od razu wierzący wszystkim nastolatkom świata, zwłaszcza po doświadczeniach codziennych z osiemnastoletnim już wnuczkiem, zakrzyknął zatem za dziewczynami, że mają grzecznie stać, aż on sprawdzi co tam jest, bo tak to nic nie bierze.

 

No bo przecież jak bomba? A on tu z małym Bartusiem w wózku, sam zresztą w dobrej kondycji, co się narażał będzie! Całe życie przed nim! Albo jeszcze co gorszego?!

 

Dziewczynki grzecznie stały, mój Tata jak znam życie i mojego Tatę ;), mrucząc pewnie coś pod nosem i krzywiąc się co też te małolaty mu tu znoszą ;), sprawdził zawartość i po przekonaniu się, że plecak wypełniony jest książkami, na pewno coś tam burknął, co mogłoby być odebrane przez wielkich optymistów jako podziękowanie i odszedł z plecakiem.

 

Co ja mówię?! Jakie odszedł! Na ile pozwalała mu jego kondycja, składająca się z ciężko przez życie wypracowanej wagi, przybiegł do domu. Ja zdziwiona, co się stało, nie było spaceru według wymagalnego minimum godzina do dwóch, Bartuś zatem odpowiednio niewyjodowany, nienawdychany i nie zahartowany!

 

A tu proszę - taka niespodzianka!

 

Tak wiec drogie dziewczyny, jeśli nie zrobił tego mój Tata w sposób wystarczający, będąc lekko zaskoczony sytuacją (ja też bym była, tym bardziej, że sobota to nie dzień urzędowy fundacji), tą drogą chciałabym Wam serdecznie podziękować! A najlepiej proszę się objawić, abym mogła to zrobić osobiście :).

 

Strasznie miłe są takie chwile, gdy ktoś zupełnie z zaskoczenia, z dobrej woli, z chęci pomocy przytarga coś do naszej fundacji lub przyśle, aby ratować z nami rottweilery!

 

Zdjęcie przedstawia przedmiot zamieszania, czyli główny bohater PLECAK, we własnej osobie!

 

 

Autor wiadomości:  Katarzyna Tomasik
2008-03-08 20:41:01   
Źródło wiadomości:  Pomorska Fundacja Rottka  (www.rottka.pl)
Wiadomość przeczytano 1937 razy
AllPay

Alternative Content

Siudym

Alternative Content

Alternative Content


[pdf 1,80 Mb]
Prawa autorskie   Fundacja Rottka ©  2006 - 2008   Ochrona danych