Miło nam poinformować, że 25 listopada 2007 roku stanął pierwszy kojec fundacji, przeznaczony do ratowania psów.
Jakiś czas temu rozpoczęliśmy akcję zbierania funduszy na kojce. Ogłaszaliśmy to wystawiając przedmioty na allegro, zamieszczając informacje na naszej witrynie internetowej oraz na forach poświęconych psom, a szczególności forach dla miłośników rottweilerów.
Rozpoczęliśmy zbiórkę i na dzień dzisiejszy uzbieraliśmy niespełna 700 zł. Taki kojec to jednak dużo, dużo większy wydatek. Ten, jaki sobie wymarzyliśmy dla naszych psów, to koszt ogromny, niewspółmierny do tego, co dotychczas zebraliśmy. I oto – zdarzył się cud! Trafiła do nas Marta Wolczyńska (na forach Nick: Marta 025 lub Marcysia), miłośniczka i posiadaczka suki rottweilerki w słusznym wieku, Primy.
Marta, zapoznając się z naszą akcją postanowiła w całości ufundować nam kojec! W tym celu, sama sprawdziła wszystkie polecone przez nas kontakty do producentów takich kojców, przeprowadziła rozmowy, informując o jakie kojce chodzi, ustalając szczegóły wykonania, montażu i transportu. Ufundowany kojec, jest dokładnie taki, jakiego pragnęliśmy dla naszych psów: montowany z elementów, dzięki którym kojec może być transportowany bez szkody dla całej konstrukcji, z tyłem i bokami drewnianymi, aby ograniczyć dostęp wiatru i opadów, zadaszony, ze wspaniałą, ocieplaną budą i poidłami.
Całość jest wykonana bardzo solidnie, kojec wygląda wspaniale, a wykonawcą, dostawcą i jednocześnie monterem w jednej osobie jest Pan Adam (http://www.kojcedlapsow.pl/), któremu serdecznie dziękujemy za dołożenie staranności przy wykonaniu kojca. Montaż osobiście nadzorowała Marta. Jej też zawdzięczamy wykonanie pierwszych zdjęć kojca w trakcie jego powstawania, a także dzieła finalnego. Kojec znajduje się u wolontariuszki fundacji, Agaty Jankowskiej - Michalskiej, która wyraziła chęć stworzenia domu tymczasowego dla naszych psów i sprawowania nad nimi opieki. Kojec znajduje się w okolicach Poznania i już następnego dnia niespodziewanie trafił tam pierwszy mieszkaniec – „Poznaniak” z raną rozlizaną na łapie, którego Marta wiozła do lekarza na konsultację.
Serdecznie dziękujemy Marcie Wolczyńskiej za ten wspaniały dar i za jego pełną realizację, aż do finalnego dzieła! Finał natomiast jest bardziej niż zachwycający! Kojec jest wspaniały, całkowity koszt jego wykonania wraz z transportem i montażem wyniósł 3500 zł brutto. Tym sposobem, dotychczas uzbierane fundusze na kojec, posłużą – mamy nadzieję – do zakupu drugiego kojca. Wszystkich chętnych do pomocy zapraszamy do wpłat na konto fundacji z dopiskiem ”kojec”, „na kojec” – koniecznie w sposób, abyśmy mogli zidentyfikować celowość wpłaty lub zapraszamy do … naśladownictwa Pani Marty. Sama, po wykonaniu całej akcji, pełna entuzjazmu i satysfakcji określiła, że to najlepiej wydane przez Nią pieniądze! Krótko po tym, jak Marta z Agatą umieściły tam pierwszego pensjonariusza, dostałam także maila, którego fragment brzmiał: „Mam tylko nadzieję, że ktoś pójdzie w moje ślady bo ten kojec to spadł nam z nieba. Ja miałam go kupić i jednocześnie poznać psa który obecnie w nim przebywa. Tak miało po prostu być i już!!!!!”. Dziękujemy Ci Marto, że stanęłaś pewnego dnia na drodze rottweilerom. Na ich drodze do szczęścia, a często na drodze do życia. Dzięki Tobie uratujemy wiele psich istnień, mamy nadzieję, że będziesz śledzić losy kolejnych mieszkańców „Twojego” kojca ze wspaniałą świadomością, że każdemu z nich podarowałaś najpiękniejszy prezent – życie.
Dziękujemy także Agacie Jankowskiej - Michalskiej za przyjęcie kojca do siebie, a tym samym wzięcie odpowiedzialności za opiekę nad wieloma psami, które również dzięki Jej decyzji zostaną uratowane. To Ona będzie je doglądać dzień po dniu, dbać o nie, karmić, głaskać i pocieszać. To Ona też będzie je najczęściej wydawać do nowych domów, gdy wskażemy nowego właściciela.
Dziękujemy również Panu Adamowi, wykonawcy kojca, który stanął na wysokości zadania, wykonała kojec szybko i sprawnie oraz dał się nam poznać jako przesympatyczny człowiek ze wspaniałym poczuciem humoru. Mamy nadzieję, że jak tylko uzbieramy na kolejne kojce zaraz się u Niego stawimy ponownie.
Wszystkim, którzy do tego doprowadzą i którzy dotychczas wpłacili na kojce już teraz serdecznie dziękujemy. Zapraszamy też do zgłoszeń osoby, które są zdecydowane udzielić psom domu tymczasowego i przyjąć kojec fundacji do siebie, zostając wolontariuszem Pomorskiej Fundacji Rottka i przyczyniając się do ratowania psów razem z nami!
DZIĘKUJEMY !