Amor u Izy przeżył najszczęśliwsze prawdopodbnie w swoim życiu chwile. Teraz jest już po szczęśliwszej stronie tęczowego mostu. Iza bardzo tęskni za nim, bardzo związała się z nim emocjonalnie, a on pokochał ją największą miłością. Zrobiła dla niego najwięcej jak było można. Wiele ją to kosztowało, ale dała mu miłość, opiekę i zrozumienie - czyli to , co każdy pies powinien otrzymać od człowieka.
Amor miał szczęście w nieszczęściu… Jego dotychczasowy „Pan” trafił za kratki, a psem zajęli się tymczasowo, w zwykłym ludzkim odruchu i z litości sąsiedzi. Sami niestety ciężko chorzy – nie mają warunków, ani możliwości, aby trzymać psa. Zapewnili mu obecnie to, co mogli, opiekę, wikt, i wyprowadzanie na dwór oraz dom na chwilę. Zresztą MUSZĄ mu znaleźć dom, zanim jego „Pan” wróci. Bo wtedy wróci koszmar…
Gdyby nie oni, trudno powiedzieć, co by się z psem stało. Pies życie ze swoim Panem miał nielekkie, przywiązywany i „tresowany” za pomocą kija bejsbolowego, tłuczony gdzie popadnie bez żadnej, bądź z wydumanych przyczyn. Na efekty nie trzeba było czekać – łapy psu odmówiły posłuszeństwa, tylne wręcz wlecze za sobą, utyka… To najpewniej wynik jednego z wielu urazów kręgosłupa. Pies obecnie nie jest też dobrze odżywiany, nasza wolontariuszka zawiozła mu karmę, może odzyska trochę sił, poprawi fatalny stan sierści, może po prostu odżyje.
Amor za sprawą innej wolontariuszki trafił już na wstępną wizytę do weterynarza, ale potrzebne będzie regularne leczenie. Jeśli nie będzie szans na całkowite wyleczenie, co w tym stadium i wieku jest możliwe, musimy przynajmniej podjąć kroki, aby psa podleczyć, podawać leki, które zniwelują ból i cierpienie. Łapy wyglądają też, jakby były wcześniej łamane i krzywo zrośnięte . Amor ma 9 lat, wygląda na dużo mniej, zaawansowany wiek mniejsza jego szansę na adopcję, jednak wierzymy, że się uda – że znajdzie się ktoś, kto da mu dom na dożycie i zaopiekuje się nim, zanik kat powróci…
Dodatkowo stan oczu, a na pewno stan zapalny lewego oka zmusza nas do podjęcia natychmiastowych działań, aby psu ulżyć w cierpieniu. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę na Amora, za karmę dla psa, szczepienia, leczenie, za ofertę domu docelowego dla niego, lub chociaż tymczasowego, gdzie będzie szansa go leczyć…

Płeć: pies
Zdolność płciowa: nie kastrowany
Wiek: 9 lat
Lokalizacja: Łódź
Wolontariusz:
Do mieszkania
Do domu z ogrodem