www.rottka.pl --> Aktualności

Pomorska Fundacja Rottka
KRS: 0000264192
REGON: 220298294
NIP: 585-14-26-492
80-236 Gdańsk,
Aleja Grunwaldzka 5
tel. 603 039 243, 600 679 240
E-mail: fundacja@rottka.pl

Aktualności

Bulwersujący artykuł – Gazeta Wyborcza lekceważy i niszczy pracę fundacji ratującej rottweilery

1 marca 2013 roku ukazał się w mającym się za opiniotwórczy dzienniku, Gazecie Wyborczej artykuł zatytułowany „Państwo rottweiler” pozornie z psami niezwiązany. Tylko pozornie. Jako przykład do zilustrowania państwa polskiego postrzeganego przez młodych ludzi posłużył wykoślawiony przez redaktora Tomasza Szlendaka wizerunek rottweilera.

 

W treści nawiązanie do rottweilera występuje kilkukrotnie. Za każdym razem ma wydźwięk wysoce negatywny. W żadnym razie nie jest zgodne z tym, co rottweiler jako pies reprezentuje, ohydnie wykoślawia i obraża obraz rottweilera, o jaki Pomorska Fundacja Rottka walczy od 7 niemal lat z całą rzeszą wolontariuszy.

 

Walczymy o wizerunek, który negatywnie zbudowały gównie media, przedstawiając rottweilera jako krwiożerczą, bezmyślną bestie, z upodobaniem ilustrując wszelkie przypadki pogryzień przez rozmaite psy okrwawioną, rozwartą po gardło paszczą rottweilera. Takie zdjęcia od razu „biją po oczach”, świetnie sprzedają nakład i podnoszą oglądalność serwisów.

Po taki sam, wydawałoby się już wyświechtany i tani chwyt zdecydował się sięgnąć dziennikarz Gazety Wyborczej, przekonując, jakim złym państwem dla młodych ludzi jest Polska.

 

O ile z samym meritum artykułu nie dyskutujemy, o tyle stanowczo protestujemy, aby miarodajne i opiniotwórcze medium, za jakie uznawana jest Gazeta Wyborcza, przedstawiała nieprawdziwy, zakłamany i wykoślawiony wizerunek psów, z którym walczymy od  siedmiu lat!

Fundacja angażuje wraz z wieloma miłośnikami rasy i psów w ogóle swoje siły, duże jak na nasze możliwości pieniądze i czas. Zapraszamy redaktorów Gazety Wyborczej oraz każdego, kto  miał nieprzyjemność przeczytać kilkustronicowy artykuł na stronę www.rottka.pl i na forum adopcyjne, by zmierzyć się z bezmiarem nieszczęścia, jakiego codziennie ludzie dostarczają psom poprzez swoją bezmyślność i okrucieństwo.

 

Jeden artykuł, bzdurnie przedstawiający rottweilera i odwołujący się lekceważąco do cech, jakich nie posiada i nigdy nie posiadał rottweiler niweczy naszą wieloletnia pracę w sposób oczywisty! Nie zgadzamy się z tym i żądamy zaprzestania porównań nie mających odzwierciedlenia w rzeczywistości! Ponadto sposób w jaki artykuł przedstawia te psy wskazuje na totalną nieznajomość tematu przez Pana Tomasza Szlendaka, a obliczony jest tylko na łatwe wywołanie efektu, co stawia jakość Jego dziennikarstwa pod znakiem zapytania.

Już sam tytuł „Państwo rottweiler” jasno daje wyraz temu, w jaki sposób planowano zaciekawić Czytelnika.

Poniżej przytaczam stwierdzenia, jakimi w artykule epatuje dziennikarz:

 

Państwo gryzie

 

Państwo z punktu widzenia młodych Polaków to rottweiler sąsiada, do tego pochodzący z nielegalnej hodowli, która poskutkowała pakietem genów odpowiedzialnym u niego za zachowania psychotyczne.

 

Ma zatem sąsiad tego rottweilera. Biega rottweiler po działce obok, nie po mojej bynajmniej, pilnuje tam czegoś, odstrasza tam kogoś, nic mi do tego. Marnie pilnuje, marnie odstrasza, bywają do tego psy sympatyczniejsze i łatwiejsze do kochania, ale widać sąsiadowi do czegoś ten rottweiler potrzebny. Nie moja rzecz. Mnie rottweiler do pilnowania czegokolwiek niepotrzebny. Nie dotyczy mnie na co dzień ów pies sąsiada, nie myślę o nim, słyszę tylko czasami, jak szczeka. Zdarza się jednak od czasu do czasu, że przeskakuje przez płot i ogarnięty niezrozumiałym obłędem chapie mnie za nogę. Gryzie mnie w takich chwilach dotkliwie albo zdarza mi się przeczuwać, że zaraz ukąsi. Wiem to, bo kłapiąc szczęką w moją stronę, toczy pianę z pyska.

 

Państwo, niczym rottweiler z tej niewyrafinowanej opowiastki, operuje na obcych dla młodych Polaków terytoriach - przestrzeniach sąsiadów, matek, ojców, babć, nauczycieli, tych, którzy pracują na bezpiecznych etatach, i tych, którzy regularnie głosują. Państwo jak ów rottweiler sąsiada dotknięte jest, niestety, psychozą. Coś je popycha w chwilach zaskakujących do kąsania nie swoich panów. Protesty młodych Oburzonych w Hiszpanii czy Izraelu są protestami wobec nieumiejętnie i niesprawiedliwie urządzonego terytorium, w Polsce zaś są to protesty wobec państwowych rottweilerów wypuszczanych na terytoria urządzone przez samych młodych, po swojemu.

 

Państwo od czasu do czasu przypomina młodym o swoim istnieniu - niestety, gryząc.

 

(…)Słowem - trzeba mieć się na baczności, bo państwo od czasu do czasu wyskakuje zza płotu i gryzie.

 

Wartościowy w treści skądinąd artykuł tchnie poprzez takie nieprawdziwe porównania taniością żądną sensacji. Pomijam już pomysł porównania ojczyzny do gryzącego i mało – delikatnie mówiąc lotnego psychicznie psa, bo nie o to tutaj idzie.

Sposób przedstawienia rottweilera w tym artykule, urąga wszelkim dobrym obyczajom, normom i godzi w pracę, jaką wykonuje nasza Fundacja. Pozostaje pytanie, gdzie i na jakiego psa trafił Pan Redaktor, który dał Mu taki spaczony obraz rasy, czy ten, kto zatwierdzał tekst do druku ma po sąsiedzku psy wykazujące zachowania opisane w artykule? I czy na pewno są to rottweilery? Zachęcamy do odniesienia się do wzorca rasy, gdzie możemy przeczytać:

 

Rottweiler - wzorzec FCI nr 147 (06.04.2000)

Zachowanie / charakter

Zasadniczo przyjacielsko usposobiony, spokojny, lubiący dzieci, bardzo oddany, posłuszny i pełen chęci do pracy. Jego naturalny wygląd wyraża pewność siebie, równowagę psychiczną i odwagę. Na otoczenie reaguje z wielką uwagą i skupieniem.


W codziennym obcowaniu z tymi zwierzętami możemy nie tylko potwierdzić powyższe, ale dodać o wiele więcej. Rottweiler to pies odważny, lojalny i inteligentny, chętnie współpracujący z człowiekiem. To pies obrońca i przyjaciel. To pies nie histeryzujący za płotem, nie czepiający się nogawek, nie dotknięty psychozami, co zarzuca się we wspomnianym artykule. Zachęcamy do wizyty w naszym hotelu dla psów i domach tymczasowych, gdzie codziennie mozolnie zbieramy złotówkę za złotówką na leczenie, program kastracji i sterylizacji, karmę i utrzymanie psów, które ratujemy, leczymy i dla których szukamy nowych odpowiedzialnych domów. Mamy ich na utrzymaniu wiele, a dzięki takim artykułom szanse na pomoc spadają do zera a nasza praca zostaje znacznie utrudniona.

 

Po każdym z takich artykułów część chętnych na nasze psy, nad których przygotowaniem do adopcji pracujemy miesiącami, ponosząc ogromne i niewymierna koszty, zwyczajnie rezygnuje. Drugi – bardzo niekorzystny aspekt jest taki, że część osób, którzy nigdy naszym zdaniem psa mieć nie powinni, a już na pewno nie rottweilera, u których po przeczytaniu tak przedstawionej charakterystyki psa nagle wzbudzi się chęć posiadania krwiożerczej obłędnie gryzącej bestii, ruszy do fundacji zasypując nas prośbami o adopcję potworów, których nie mamy. Każde takie generalizowanie sprawia, że chętnych do pomocy i wpłacenia choćby przysłowiowej złotówki jest jeszcze mniej niż dotychczas. No bo po co pomagać i ratować psy gryzące, z psychozami, psy opisane w artykule? Ilu hodowców straci po przeczytaniu prasy chętnych na swoje szczenięta? Bo a nuż wyrosną z nich takie monstra jak ten u sąsiada za płotem?


Takie przedstawianie rottweilera to także godzenie w pracę hodowców rottweilerów. Wielu z nich dba o to, by psy wychodzące spod ich skrzydeł miały jak najlepszą psychikę, były właściwie socjalizowane, by wyrosły na przyjazne człowiekowi i rodzinie zwierzęta, wielu zachęca potencjalnych chętnych przedstawiając liczne przymioty rasy. To wszystko zdecydowanym ruchem przekreśla jeden artykuł w prasie. JEDNO BEZMYŚLNE PORÓWNANIE NIWECZY PRACĘ WIELU OSÓB NA DŁUGIE LATA I SKAZUJE NA BEZDOMNOŚĆ KOLEJNE ZWIERZĘTA.

 

Zilustrowanie wspomnianego artykułu żałosną podobizną mająca przypominać niby rottweilera w budzie w wygryzioną dziurą o konturach mapy Polski staje się tylko zwieńczeniem lekceważenia dla tych psów. Tutaj nawet trudno o jakikolwiek komentarz.  Umieszczenie artykułu w dziale „Jak urządzić świat?” podpowiada, że Pan Redaktor doskonale wie, jak go urządzić…

 

Jako fundacja za swoją działalność obraliśmy nie tylko niesienie pomocy psom. Spełniamy rolę edukacyjną, informacyjną i nie zgadzamy się na powielanie i utrwalanie w społeczeństwie błędnych mitów.

 

Nie tego oczekujemy od trzeciej władzy, jaką są media. W Polsce wyjątkowo mało robi się, by pomóc psom w potrzebie. Nie słychać, by taka Gazeta Wyborcza organizowała pomoc dla bezdomnych psów, happeningi mające na celu zbiórkę karmy dla głodnych, by edukowała  o konieczności dbania o swoje psy, nie wymuszania posłuszeństwa bestialskim biciem, czipowania czy poruszała temu podobne ważne tematy. Z lubością jednak przy pierwszej okazji sięga, by przedstawić psa w krzywym zwierciadle.

 

W związku z powyższym stanowczo domagamy się sprostowania artykułu oraz zamieszczenia artykułu na temat pracy, jaką wykonuje Pomorska Fundacja Rottka na rzecz ratowania rottweilerów od wielu lat.

 

Jeśli Pan Redaktor zechciałby odrobić choć trochę, co zepsuł, podajemy konto, by mógł nakarmić choć jednego rottweilera: Pomorska Fundacja Rottka 53 1090 1098 0000 0001 0587 2375. Dzięki takiej twórczej wenie wiele naszych (i nie tylko) bezdomnych psów ma szanse pozostać głodnymi.

 

 

Pod listem mam nadzieję podpisze się wielu miłośników rasy, a także osób współpracujących z Pomorską Fundacją Rottka. Na pewno wyraża on opinię kadry Fundacji: Katarzyny Tomasik Prezesa Zarządu, jak i Marty Pogorzelskiej, Dyrektora Fundacji.

 

Wyrażamy zgodę na kopiowanie tego listu, przesyłanie do mediów i publikację na portalach i forach. Prosimy o zamieszczanie listu w całości, by nie wyrwać zdań z kontekstu. Jeśli zgadzacie się z naszą opinią powielajcie ten tekst i przesyłajcie do innych mediów oraz z pozdrowieniami dla Pana Redaktora Tomasza Szlendaka. Niestety, przy artykule nie znaleźliśmy Jego adresu mailowego, wyrażamy jednak głęboką nadzieję, że list trafi do adresata.


 

Link do artykułu w Gazecie Wyborczej:  

http://wyborcza.pl/jakurzadzicswiat/1,129508,13487268,Panstwo_rottweiler.html?as=3

 

 

 

Data umieszczenia: 2013-03-04 17:05:30
Informację przeczytano:  4515 razy 

send mail
Wyślij informację e-mailemx
Tutaj możesz zawiadomić znajomego o ciekawej informacji, lub inną osobę, o której wiesz, że jest zainteresowana tą tematyką.
Tytuł informacji: Bulwersujący artykuł – Gazeta Wyborcza lekceważy i niszczy pracę fundacji ratującej rottweilery
Wpisz znaki widoczne poniżej na obrazku zachowując odpowiednio wielkość
Reload Image
Captcha image
Rubryki zaznaczone (*) są wymagane

Alternative Content

Alternative Content

Prawa autorskie   Pomorska Fundacja Rottka ©  2007 - 2017   Ochrona danych
Online  5