|

 |
Rottweiler, Rottweilerom, dla Rottweilerów - ADOPCJE, POMOC, PASJA!
Pomorska Fundacja Rottka z siedzibą w Sopocie - Forum Adopcyjne
|
Przesunięty przez: madzik! 8 Październik 2011, 22:48 |
Zozalka Bastemaro (Belusia) |
| Autor |
Wiadomość |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 27 Wrzesień 2010, 20:56 Zozalka Bastemaro (Belusia)
|
|
|
Zozalka Bastemaro, zwana w domu Belusią, ur. 09.09.2006
M:Samanta Bastemaro (zwana w domu Asanką)
O: Jumper Kawalkada
nr tatuażu 112B
Obiecane uzupełnienie opisu:
Nr rodowodu: PKR.II-91224
Szczepienie p/wściekliźnie 08.04.2010
Szczepienie p/chorobom zakaźnym 05.05.2010
Udział w wystawach - nie posiadam żadnych dokumentów z wystaw, wiem , ze wielu hodowców widziało Zozalkę - Belusię na wystawach, część z Nich pewnie ma zdjęcia, bylibysmy bardzo ciekawi, jak wyglądała wcześniej, teraz jest w okropnym stanie i trudno oceniać jej urodę, która dla mnie i tak jest niezaprzeczalna.
Belusia, to moja faworytka. Co więcej kradnie serce każdego, kto się z nią zetknie.
Pani Martyna z hotelu twierdzi,z e ta suka jest niesamowita i uznaje, ze dokładnie wie, co się do niej mówi i rozumie wszystko . Znajomi Pana Kazia spośród wszsystkich najcieplej wspominają właśnie ją.
Belusia jest stateczna, MĄDRA, spokojna i wyważona, jeśli miałabym jakąś sukę z Bastemaro "ożenić" w domu z kotem, to tylko ją, albo Eskę, która pewnie kociszcze by potraktowała zabawowo.
Belusia ma potworną infekcję oczu, jak ją odebraliśmy nie mogła ich w ogóle otworzyć, ropa posklejała wszystko, do tego ogromne strupy, jątrzące się rany, zwłaszcza lewe oczko w tragicznym stanie, wszystko zapuchnięte, nawet nie przemyte ani razu od dłuższego czasu.
Ona potrzebowała pomocy natychmiast, bez zwłoki i od razu zabraliśmy ją (za pomocą Kati) do kliniki dra Parzęckiego, na indywidualną konsultację.
Niestety stan obojga oczu nie pozwalał na postawienie diagnozy, czy to entropium, którego się spodziewaliśmy, opuchlizna uniemożliwiała dokładne oględziny powiek. W zasadzie powieki spod opuchlizny w ogóle były niewidoczne.
Suni pobrano materiał do badania, po oględzinach nie wyklucza się gronkowca, ale to potwierdzi się, jak wyhodujemy cokolwiek z pobranej zeskrobiny.
Zaordynowano maści, antybiotyki i przemywanie. Obecnie stan się poprawia sunia juz widzi, otwiera oczy, ma cały czas aplikowane leki i przemywanie, ale ropa nadal sie leje. Jeszcze trochę, będzie większa poprawa, bo z dnia na dzień jest lepiej i kolejna wizyta u weta. Wówczas mam nadzieję, dowiemy się czy i jaki zabieg będzie konieczny i jakie następne działania.
Widziałam zdjecia suni sprzed ok. pół roku, oczka były ok. Później były jakies problemy, Pan Kazimierz przemywał je i zakraplał, łzawiła wiecej niż inne, ale stan nie był taki straszny. Na teraz to koszmar .
Suczka jest bardzo gruba, widac, ze tusza wyraźnie obciąża jej kręgosłup, jest aż wygięty ku dołowi, taka siodłata przez to się wydaje. Musimy ją znacznie odchudzic, jesli będzie konieczna operacja, lepiej dla niej i jej serduszka, zeby już była lżejsza.
To przecież młoda sunia, ma 4 lata, a przez swój obecny stan wyglada na więcej.
Ma piekną dużą głowę, cała jest duża i masywna. Bardzo uważna, stonowana, ale jeśli potrzeba, potrafiła też nakrzyczeć na inne sunie.
Pozwala swobodnie wykonywac przy sobie wszelkie zabiegi, jest cudowna i urocza.
Wspólna część opisu dla wszystkich suk z hodowli Bastemaro brzmi następująco:
Suczki z hodowli Bastemaro wychowały się w mieszkaniu na parterze. Brały udział w wystawach i były dumą i całym życiem dla swojego Pana. Spały w łóżku razem z nim, najczęściej wszystkie, lub te, którym udało się tam dostać, zwykle za wyjątkiem nieżyjącej już Tinki. Wszystkie suczki są wspaniale wychowane, zsocjalizowane do życia w mieście, zachowują czystość w mieszkaniu. Chodziły w stadzie, jeśli były małe, to chodziły razem z dużymi, na smyczach, są przyzwyczajone do kagańców. Kiedy ich Pan miał mało siły, wyprowadzał je partiami. Żywione gotowanym jedzeniem, które ich Pan przyrządzał dla takiego stadka w wielkich garach. Regularnie szczepione i odrobaczane, szczepienie mają w książeczkach, ostatnie w okresie pomiędzy kwietniem a czerwcem 2010 roku, zależy która sunia. Odrobaczanie nie było odnotowane w książeczkach. Przyzwyczajone są do opieki ze strony innych osób, które zajmowały się psami podczas krótkich wyjazdów Pana lub pobytu w szpitalu. Nauczone są jeździć środkami miejskiej komunikacji, ale też poprawnie zachowują się w samochodzie.
Tinka była takim sreberkiem w tym stadzie, najmniejszą i najbardziej dokazującą suczką. Najczęściej też prowokowała afery, na spacerach zdarzało jej się nakręcać inne sunie. Była takim oczkiem w głowie swojego pana, który, starając się nie faworyzować stada, ją wyraźnie wyróżniał. Niestety, jej żywiołowy, choć nie agresywny charakter powodował, że często zaczynała, prowokowała, zaczepiała i dostawała po głowie. Tak i było tym razem, kiedy wyprowadzane sunie, zdezorientowane pogryzły się, najbardziej oberwała Tinka. Nie przeżyła, w zamieszaniu prawdopodobnie wykrwawiła się i rano następnego dnia znaleziono ją już martwą.
Belusia (4 lata) uważana jest w tym stadzie za opokę, ostoję, chodząca mądrość i opanowanie. Młoda (niecałe 2 lata) to trzpiot, duma swojego Pana, jedyna w tym stadku sunia z ogonkiem, już miała zaplanowane kolejne wystawy, w których miała wziąć udział. Agusia (3 lata) i Asanka (6 lat), najwięcej poza Tinką miały w tym stadzie do powiedzenia. Agusia była najbardziej zestresowana zmianami, jakie zaszły w ich życiu, szybko jednak w hotelu doszła do siebie.
Wszystkie suczki są bardzo kontaktowe i kochane. Bez oporów podchodzą do obcych osób, w zasadzie bez dystansu, pozwalają się dotykać i głaskać. Zwabione smakołykami bez problemu dały sobie zajrzeć do uszu i odczytać tatuaże. Wszystkie tatuaże są wyraźne i nie sprawiały trudności w odczycie. Nie wykazywały strachu, nadmiernego zaciekawienia czy podekscytowania z powodu żywiołowego dość 3 latka, który z nami był na tej wizycie. Podobała im się tylko jego walizka, w której Bartuś miał swoje smakołyki. Prawie każda sunia liznęła go w nosek, wszystkie natychmiast po krótkim przywitaniu traciły nim zainteresowanie i biegły dalej.
Trzy suczki są z ciętym ogonem, Młoda ma długi ogonek. Powinny się zgodzić z innymi psami bez problemu, nie wiemy jeszcze, jak traktują koty.
Plany na przyszłość hodowli Bastemaro były bardzo skrystalizowane. Przenieść stadko do domku z ogrodem poza miastem, nieco je powiększyć (zawsze zostawiając maleństwa po swoich suniach), starszym suniom na emeryturze zapewnić dozgonną opiekę i miłość oraz spacerki na własnej, zielonej trawce. Taki eden na starość dla Pana Kazimierza, ale też dla Jego psów. Psy zawsze były w mieszkaniu i to nie podlegało zmianie, psy musiały być zawsze i bezwzględnie blisko i „pod ręką”.
Mamy trudny orzech do zgryzienia, gdyż Fundacja wyspecjalizowała się w wydawaniu wysterylizowanych i wykastrowanych psów do adopcji, do domków do kochania, czy to na kanapę, do ogrodu, ale zawsze na takich warunkach, wydawaliśmy suki po sterylizacji. Tutaj sytuacja jest zgoła odmienna. Mamy do czynienia z rodowodowymi sukami hodowlanymi, uczestniczkami wystaw. Mamy swoje typy, które suki mogą trafić do hodowli, a które raczej już nie powinny. Sprawy hodowlane są nam w większości przypadków obce w szczegółach, poza ogólnie znanymi prawami, dlatego będę wdzięczna, jeśli ktoś mnie poprawi w przypadku błędu, lub poda konstruktywną krytykę naszych rozważań w tej materii.
Poza zwykłymi domkami, do których mogą trafić sunie, mam tutaj na myśli domy do kochania, na kanapę, gdzie sunie mogłyby trafić po zabiegu sterylizacji, albo raczej niektóre z tych suczek, dziewczynki mogą trafić do hodowli.
Zdecydowanie w przypadku, jeśli suczki miałyby trafić do hodowli, wydarzy się to wyłącznie na następujących warunkach:
hodowla jest już istniejąca i zarejestrowana w Związku Kynologicznym (nie wydamy psów do nowopowstających, jeszcze nie zarejestrowanych lub dopiero startujących hodowli);
hodowla domowa, nie kojcowa. Psy mieszkają na stałe w mieszkaniu, domu, spanie w łózkach nie jest wymagane, choć oczywiście pożądane .
hodowla niezbyt liczebna, nie więcej niż stado, do którego są przyzwyczajone, do 5-6 psów.
Właścicielami suk jest obecnie Fundacja, zrzeczenie natomiast zostało obwarowane warunkami, na które nie mamy wpływu i które postawiły nas przed faktem dokonanym, zastrzeżonym przez spadkobierców Zmarłego.
Treść zrzeczenia jest następująca:
/Dane osobowe/ (...)oświadczam, że jako właściciel posiadający prawo do dysponowania psami zrzekam się własności psów rasy rottweiler, których własność objęłam w wyniku odziedziczenia psów z hodowli mojego Ojca, Kazimierza Krasuskiego.
Zrzeczenie obejmuje wszystkie psy (suki) dorosłe w liczbie 6 sztuk, zgodnie z przekazaną dokumentacją, oraz wszystkie urodzone we wrześniu 2010 szczenięta.
Suki nie są sterylizowane. Niniejsze zrzeczenie zawiera warunek, iż Fundacja nie wyda do adopcji, ani w żaden inny sposób nie przekaże własności psów do hodowli Catani lub innych hodowli posiadających psy z przydomkiem Catani. W przypadku wydania psów do adopcji bez sterylizacji, w umowie adopcyjnej musi znaleźć się taki warunek, jak też warunek nie krycia suk psami z przydomkiem Catani.
Niniejszym przekazuję całą posiadaną dokumentację dotyczącą psów na rzecz Fundacji (właściwe zaznaczyć x) i upoważniam jej przedstawicieli do odbioru suk i szczeniąt z miejsc ich obecnego pobytu (…).
Psy będą wydane bezpłatnie na podstawie umów adopcyjnych podpisanych z docelowymi domami. Treść umowy adopcyjnej dostępna jest na naszej stronie, zostanie odpowiednio zmodyfikowana w zakresie wydania psów do hodowli.
Będziemy bardzo wdzięczne za wszystkie rady dla nas i każdą pomoc okazanym suczkom z Bastemaro.
Edit: W kwestii uzupełnienia ogólnego opisu psów:
Dorosłe psy były regularnie odrobaczane preparatem Tenaver, odpowiednio na wagę ciała. Szczeniaki miały podawane pyrantelum w zawiesinie. Co do jedzenia, które było gotowane, najczęściej był to makaron lub ryż na przełykach, ogonach, mięsie z warzywami. Pan podawał im witaminy Bephar TOP 10, na przegryzkę chrupki suchej karmy Chappi lub Purina Active. Psy lubiły tez kości wołowe. Panie na hali odkładały dla Bastemaro całe ich wory . |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 30 Wrzesień 2010, 23:27
|
|
|
Obiecane uzupełnienie opisu:
Nr rodowodu: PKR.II-91224
Szczepienie p/wściekliźnie 08.04.2010
Szczepienie p/chorobom zakaźnym 05.05.2010
Udział w wystawach - nie posiadam żadnych dokumentów z wystaw, wiem , ze wielu hodowców widziało Zozalkę - Belusię na wystawach, część z Nich pewnie ma zdjęcia, bylibysmy bardzo ciekawi, jak wyglądała wcześniej, teraz jest w okropnym stanie i trudno oceniać jej urodę, która dla mnie i tak jest niezaprzeczalna.
Belusia, to moja faworytka. Co więcej kradnie serce każdego, kto się z nią zetknie.
Pani Martyna z hotelu twierdzi,z e ta suka jest niesamowita i uznaje, ze dokładnie wie, co się do niej mówi i rozumie wszystko . Znajomi Pana Kazia spośród wszsystkich najcieplej wspominają właśnie ją.
Belusia jest stateczna, MĄDRA, spokojna i wyważona, jeśli miałabym jakąś sukę z Bastemaro "ożenić" w domu z kotem, to tylko ją, albo Eskę, która pewnie kociszcze by potraktowała zabawowo.
Belusia ma potworną infekcję oczu, jak ją odebraliśmy nie mogła ich w ogóle otworzyć, ropa posklejała wszystko, do tego ogromne strupy, jątrzące się rany, zwłaszcza lewe oczko w tragicznym stanie, wszystko zapuchnięte, nawet nie przemyte ani razu od dłuższego czasu.
Ona potrzebowała pomocy natychmiast, bez zwłoki i od razu zabraliśmy ją (za pomocą Kati) do kliniki dra Parzęckiego, na indywidualną konsultację.
Niestety stan obojga oczu nie pozwalał na postawienie diagnozy, czy to entropium, którego się spodziewaliśmy, opuchlizna uniemożliwiała dokładne oględziny powiek. W zasadzie powieki spod opuchlizny w ogóle były niewidoczne.
Suni pobrano materiał do badania, po oględzinach nie wyklucza się gronkowca, ale to potwierdzi się, jak wyhodujemy cokolwiek z pobranej zeskrobiny.
Zaordynowano maści, antybiotyki i przemywanie. Obecnie stan się poprawia sunia juz widzi, otwiera oczy, ma cały czas aplikowane leki i przemywanie, ale ropa nadal sie leje. Jeszcze trochę, będzie większa poprawa, bo z dnia na dzień jest lepiej i kolejna wizyta u weta. Wówczas mam nadzieję, dowiemy się czy i jaki zabieg będzie konieczny i jakie następne działania.
Widziałam zdjecia suni sprzed ok. pół roku, oczka były ok. Później były jakies problemy, Pan Kazimierz przemywał je i zakraplał, łzawiła wiecej niż inne, ale stan nie był taki straszny. Na teraz to koszmar .
Suczka jest bardzo gruba, widac, ze tusza wyraźnie obciąża jej kręgosłup, jest aż wygięty ku dołowi, taka siodłata przez to się wydaje. Musimy ją znacznie odchudzic, jesli będzie konieczna operacja, lepiej dla niej i jej serduszka, zeby już była lżejsza.
To przecież młoda sunia, ma 4 lata, a przez swój obecny stan wyglada na więcej.
Ma piekną dużą głowę, cała jest duża i masywna. Bardzo uważna, stonowana, ale jeśli potrzeba, potrafiła też nakrzyczeć na inne sunie.
Pozwala swobodnie wykonywac przy sobie wszelkie zabiegi, jest cudowna i urocza. |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 5 Październik 2010, 12:41
|
|
|
czekamy teraz na wyniki wymazy, powinny być lada moment. |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
annibal
cave canem

Dołączyła: 19 Mar 2009 Posty: 1401 Skąd: gdańsk
|
Wysłany: 8 Październik 2010, 04:04
|
|
|
| TO GRONKOWIEC ZŁOCISTY.... Kto ma jakieś pomysły? Belusia ma allegro, pomocy... |
_________________ Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji. |
|
|
|
 |
annibal
cave canem

Dołączyła: 19 Mar 2009 Posty: 1401 Skąd: gdańsk
|
Wysłany: 8 Październik 2010, 18:19
|
|
|
| Mam nowe wieści. Od dzisiaj wszystkie leki odstawione na dwa tygodnie, pozostaje tylko sól fizjologiczna do przemywania oczu. Pobrane zostały te gronkowce z jej oczu i jest hodowana teraz AUTOSZCZEPIONKA dla Belusi. Podobno najskuteczniejszy z leków. Zobaczymy jak to będzie. Belusia niezmiennie spokojna i kochana w tym wszystkim... |
_________________ Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji. |
|
|
|
 |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 13 Październik 2010, 20:42
|
|
|
| annibal napisał/a: | | Pobrane zostały te gronkowce z jej oczu i jest hodowana teraz AUTOSZCZEPIONKA dla Belusi. | Tak szybko i wszystko na raz annibal opowiadałam, ze wyszło nieprecyzyjnie . N a2 tygodnie odstawiliśmy wszystkie leki, aby wyelimonowac z organizmu chocby ślady antybiotyków i innych medykamentów.
Wzmacniająco dostaje tylko citrosept, ktory dostała od Gosiaczka .
Po tym czasie pobierzemy materiał do wyhodowania autoszczepionki. Sprawdzamy teraz koszty i mozliwosci, te jak zwykle niewielkie, ale nie mierzymy sił na zamiary, tylko całkiem odwrotnie. jednak trzeba Belusie wyleczyć, to nie podlega wątpliwościom. To ciepła i kochana sunia. Wsuwa teraz dodatkowo karme light, mam nadzieję, ze przewracanie oczkami nie zauroczy Pani Martyny na tyle, aby podsypywać jej dokładki . |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 17 Październik 2010, 21:58
|
|
|
Belusia po konsultacjach u weta okulisty, sławy weterynaryjnej, dra Jacka Garncarza. Oczywiscie zaocznie, bo osobiscie tam swojej grubiutkiej dupki nie zawiozła.
Wiemy juz po przesłaniu wyników i opisie sytuacji, ze na gronkowca złocistego, ktory umiejscowił się w oczkach, autoszczepionka nie ma szans zadziałac. nie w tym miejscu .
Doktor powiedział, ze prawdopodobnie ten gronkowiec nie jest sam w sobie powodem a nastepstwem jakiejs choroby, ktora teraz nalezy własciwie zdiagnozowac. albo to zespół suchego oka, albo jakies inne cholerstwo, jutro jeszcze raz rozmawiamy i wybieramy sie do weta, celem zmiany leczenia, próby diagnozy i najpewniej podawania miejscowo leku.
dobrze ze cudowna Pani wet, Danuta Okoniewska podpowiedziała koniecznosc konsultacji u dra Garncarza, bo dalej bylibysmy niepewni, a czas leci...
wkrótce sie okaże jak trezba dalej z tym. mam nadzieje, ze dowiemy sie co za cholerstwo doprowadziło do takiego stanu, a w konsekwencji tez i do gronkowca, lub znacznie mu ułatwiło droge, bo wówczas mozna podjąc skuteczne leczenie. inaczej kapa wełniana . |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 26 Październik 2010, 10:45
|
|
|
Belusia i jej oczka nadal kiepsko. Znaczy sama Belusia ok, ale stan oczu się nie poprawia. został zrobiony test łzowy, ktory wyszedł w porządku, testy z obu oczek wyszły wilgotne, co wskazuje na to, ze możemy wyeliminowć zespół suchego oka. jednak pomimo testu jest nadal watpliwość, czy w tym oczku, które wyglada gorzej to łzy, czy jakaś wydzielina. Worek spojówkowy wyglada ok, niestety powieki jeszcze nadal opuchnięte, skóra przy jednym oczku jakby pękała .
Dzisiaj Belusia jedzie na konsultację okulistyczną, może coś się wyjaśni, w klinice, w której ją leczymy dzisiaj właśnie jest chirurg - okulista na występach gościnnych, więc pokażemy mu Belusię. |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
mariak
mariak
Wiek: 59 Dołączyła: 05 Paź 2010 Posty: 8 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 3 Listopad 2010, 10:19
|
|
|
| Jaka jest sytuacja z tą suczką -jestem w Niej zakochana po uszy |
|
|
|
 |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 3 Listopad 2010, 20:55
|
|
|
mariak, jutro postaram się opisac więcej szczegółów, próbuje jeszcze kilka rzeczy ustalić z Panią doktor, ale różowo nadal nie jest . |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
mariak
mariak
Wiek: 59 Dołączyła: 05 Paź 2010 Posty: 8 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 19 Listopad 2010, 12:37
|
|
|
| Witam -czekam na jakieś wieści o stanie zdrowia Belki |
|
|
|
 |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 22 Listopad 2010, 21:34
|
|
|
mariak, juz się poprawiam.
Belusia dostaje miejscowo antybiotyk do oczka w masci oraz krople. do tego jest przemywana i czekamy, czy antybiotyk - podawany zgodnie z wykonanym antybiogramem zadziała.
jedno z moich marzen w tej chwili: znaleźć dom dla Belusi, chocby tymczasowy. Ta sunia to skarb prawdziwy, wiem to, trezba jej tylko dac sie pokochac i pomóc wyzdrowieć. jesli ktos mam miejsce, gdzie wejdzie pod dach sliczne ponad 40 kilogramów czarno podpalanej Belusi, zlitujcie sie nad nią proszę... nadal pomozemy w leczeniu oczek, tylko miejcse, opieka i uwaga we własnym DOMU... |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
fafonka
Dołączyła: 24 Lis 2010 Posty: 4 Skąd: krakow
|
Wysłany: 24 Listopad 2010, 14:05
|
|
|
Witam,mam pytanie...jak Beluska reaguje na koty ,dzieciaki i inne psiska(sunie tez)?Jesli cos przeoczylam to sorrrrrry wielkie! |
|
|
|
 |
mariak
mariak
Wiek: 59 Dołączyła: 05 Paź 2010 Posty: 8 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 24 Listopad 2010, 15:46
|
|
|
| No właśnie -jak z innymi zwierzakami /psem i suczką/ -pies to Bleki adoptowany 3 lata temu |
|
|
|
 |
akacha


Wiek: 40 Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 11673 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 24 Listopad 2010, 20:21
|
|
|
Kochani psy Bastemaro koty znaja tylko z widzenia na podwórku. zyła w stadzie 6 suk razem na 18 - stu metrach kwadratowych, wiec powinno byc dobrze z sukami, z psami to zwykle suki się dogadują.
na dziecko - moje trzyletnie - zareagowała spokojnie bez emocji, grzecznie. |
_________________ akacha
Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068. Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| | Strona wygenerowana w 0,49 sekundy. Zapytań do SQL: 17 |
|
|